• Wpisów: 140
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis: 34 dni temu, 12:02
  • Licznik odwiedzin: 7 301 / 977 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
littlepieceofme
 
w Internecie wrze :P Każda dziewczyna ćwiczy z Ewą, a ja ćwiczyłam jakiś czas temu z Chalene. Chciałam Wam powiedzieć kilka słów o programie Turbo Fire, czyli tak zwanej 'spalarni tłuszczu'.

Zaczęło się od tego, że moja koleżanka postanowiła się wziąć za siebie, a że łatwiej z kimś a nie samemu to mnie też zaangażowała :P później dołączyła do nas jeszcze jedna koleżanka.

Na początku przedstawiam Wam Chalene Johnson. Ta kobieta jest niesamowita, kiedy człowiek ma już dość i mówi sobie, że nie zrobi już żadnego powtórzenia słyszy: "keep going, you're not tired" i wtedy na prawdę się nie poddajesz tylko robisz ćwiczenia dalej :D Jest tak pozytywna i charyzmatyczna, że patrząc na nią chce Ci się bardziej, lepiej, więcej :) Bardzo motywująca. Dodam, że urodziła się w 1969 roku, a serio na tyle nie wygląda. Gdzieś kiedyś wyczytałam, że ona sama miksowała muzykę, która jest wykorzystana w filmikach.

chalene-johnson.jpg


Ćwiczenia z programem Turbo Fire trwają 9 tygodni. Ćwiczy się 6 razy w tygodniu, czyli na prawdę sporo, a każda środa jest wolna. Wszystko wykonuje się według planu. Jest 10 różnych filmików i długość ćwiczeń w danym dniu zależy od filmiku, można ćwiczyć tylko 25 min, a najdłużej ok godziny. W programie znajduje się ćwiczenia:
- Turbo - są to filmiki kondycyjne, jest tam dużo podskoków, boksowania, wykopów
- Strech - ćwiczenia na rozciąganie
- Tone - ćwiczenia wzmacniające nogi, ręce i brzuch
- Core - ćwiczenia głównie na brzuch
- Sculp - ćwiczenia wzmacniające
- Hiit - ćwiczenia wytrzymałościowe
- Lower - ćwiczenia wzmacniające nogi i brzuch

A tak to wygląda:

TURBO FIRE.jpg


05.jpg


Bardzo polecam, jeśli ktoś chce poprawić swoją sylwetkę przed latem :) ja jestem gapa i nie wiem, gdzie i ile mi się zmniejszyło, bo przed ćwiczeniami zmierzyłam sobie większość partii ciała, ale gdzieś zgubiła mi się ta karteczka i teraz nie mam jak porównać, ale na pewno polepszyła mi się kondycja i wzmocniły ręce, bo zawsze miałam je słabe a teraz czuje, że jestem troszkę silniejsza :P
Niestety po skończeniu Turbo Fire zaniechałam ćwiczeń i chyba będę musiała do nich powrócić, bo brakuje mi ruchu.
Przyznaję, że kiedy zaczęłam przygodę z Chalene bolało mnie wszystko. Nawet nie wiedziałam, że mam tyle mięśni :P ale szybko się przyzwyczaiłam.
Aha filmiki wraz z planem można ściągnąć w Internecie. Wiem, że na pewno są na Chomiku. A jeśli by ktoś chciał to mogę mu podać ten plan :) A do ćwiczeń jest potrzebna guma gimnastyczna i ekspander. Ja swoje akcesoria kupiłam za ok 30 zł, więc fortuny nie wydałam :P
Trzeba się kobitki wziąć za siebie :P Figura się sama nie zrobi, a dobrze jest wyglądać jak dziewczyny poniżej :)

536573_276376845775021_142580709154636_660100_1345724600_n.jpg


394746_217809244965115_142580709154636_506129_2002687957_n.jpg
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

littlepieceofme
 

[*]

Człowiek może stracić całe swoje szczęście w mgnieniu oka :( Być może słyszeliście o śmierci młodego górnika.
Ostatnio pisałam o tym, że zmieniłam kolor włosów. Farbowała mnie moja znajoma, która jeszcze kilka dni temu wydawała mi się jedną z najszczęśliwszych osób jakie znam. Nic nie brakowało jej do szczęścia, a teraz wszystko straciło dla niej sens.
Kilka miesięcy temu wyszła za mąż. Wspólnie z mężem planowali wyremontować dom, który przepisał na nią jej dziadek. Już trwały prace.
I właśnie żeby robić ten remont tydzień wcześniej zapisał się na zmianę popołudniową. Niestety skończyło się to tragicznie, bo akurat wtedy doszło do wypadku. Nie przeżył.
Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć jak 20-letnia dziewczyna może zostać wdową? Ja tego nie pojmuję :/ Jak w ciągu kilku minut dwudziestokilkuletni chłopak może stracić życie, kiedy dopiero je zaczynał? Mieli tyle marzeń i planów i nic po tym nie zostało..
Nie wiadomo co powiedzieć w takiej chwili, jak się zachować, bo przecież żadne słowa nie mogą wypełnić tej pustki, która się tak nagle pojawiła.
Ta śmierć nie ma dla mnie najmniejszego sensu. Nie wyobrażam sobie doznać tak ogromnej straty. Wszystkie moje wcześniejsze problemy wydają się teraz prozaiczne i głupie w obliczu takiej tragedii. Dziękuję Bogu za to co posiadam.
A ludzie? Ludzie są straszni. Nie liczy się dla nich nic po za pieniędzmi. Kiedy w mediach pojawiła się informacja o jego śmierci pod jednym z artykułów zobaczyłam dyskusję na temat tego jak to górnicy "jedzą szyneczkę" za państwowe pieniądze i że żona się pewnie cieszy z tego jakie teraz odszkodowanie dostanie.
No kurwa brak słów!!! Inaczej wyrazić się nie potrafię. Na pewno dwudziestoletnia wdowa, która była zakochana na zabój w mężu cieszy się, że kasę dostanie. Próżność ludzi i ich bezduszność mnie zadziwia i przeraża. Jak w ogóle po czymś takim można poruszyć temat pieniędzy i wytykać komuś kto ile zarabia?!
Inny przykład braku ludzkiej empatii - siostra zmarłego poprosiła o wolne w pracy dzień po tragedii. Nie dostała. Rozumiem, że gdyby była jedyną pracownicą i nie miałby kto otworzyć sklepu mógłby powiedzieć, że nie może jej odpuścić, ale ten człowiek ma 3 pracownice na pełny etat i 4 zatrudnione na pół etatu, więc w czym problem?
Nie ogarniam ludzi...
Dzisiaj był pogrzeb. Do teraz chce mi się płakać.
  • awatar inspiracjeiwona: Nie zna siędnia ani godziny..więc trzeba cieszyć się z każdego dnia z każdą cwilą z bliskimi.. straszne jest to co ludzie robią w obliczu tak strasznej tragedi..( mówi się zwykle" widocznie tak miało być" ale to jest cholernie niesprawiedliwe:( [*]
  • awatar inspiracjeiwona: nie, nie robiłam., napiszesz mi jak go się robi?
  • awatar inspiracjeiwona: dziękuje Ci bardzo za te wskazówki, jutro dam znać jak mi się podobało;)ja uwielbiam zapach kawy;))
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

littlepieceofme
 
Na początku chciałam Wam podziękować za słowa wsparcia. Jesteście kochane ;*

Postanowiłam się nad sobą nie użalać. Nie chcę na siłę rozpamiętywać tego co się wydarzyło, bo wiem, że przywoływanie tego jest bolesne i tylko mimowolnie bym się nakręcała. Postanowiłam zrobić krok naprzód z optymistyczną myślą, że pewne złe rzeczy mogą wyjść w efekcie na dobre. Mam wrażenie, że ta cała sprawa paradoksalnie Nas w jakiś sposób umocniła. Zdaliśmy sobie bardziej sprawę, że Nam na sobie zależy. Szkoda jedynie, że stało się to takim kosztem, ale myślę, że mimo wszystko mogłoby być gorzej.

Po co się zatrzymywać w miejscu, samemu się udręczać i w kółko rozgrzebywać rany? Oczywiście o tym nie zapomnę, ale nie chcę, żeby stało się tak, że będę żyła tylko tą pomyłką.

A zmieniając całkiem temat to podobnie jak Hania i SkierowanaKUsloncu zmieniłam kolor włosów. Z brunetki stałam się ruda :P Miesiąc temu troszkę rozjaśniłam kolor i pomieszałam rudy z takim ciemnym brązem z połyskiem rudawym, ale odrosty wyszły jaśniejsze niż reszta włosów, dlatego chciałam wyrównać kolor. W poniedziałek moje plany przeszły w czyny i teraz mam dużo jaśniejsze włosy niż kiedykolwiek :D Muszę przyznać, że zmiana mi się póki co podoba, P także. Musiałam niestety bardziej podciąć włosy niż zrobiłabym to normalnie, bo przez ten rozjaśniacz prędzej czy później by do tego doszło, ale teraz wyglądam bardziej świeżo :)
Dzisiaj musiałam jechać busem na uczelnię i troszkę się spóźniłam na pierwsze zajęcia. Wchodzę a wszystkie zdziwione oczy są skierowane na mnie, bo tylko jedna osoba wiedziała o mojej metamorfozie i widziała mnie już wcześniej :D Nawet pan prowadzący zauważył zmianę, bo się mi tak przyglądał. Chyba próbował sobie przypomnieć jak wyglądałam wcześniej :P
  • awatar HaniaHania: Piękny kolor, ja też taki chciałam i częściowo mi taki wyszedł, ale przebija mi się mój naturalny kolor:) P.S. My zawsze damy radę:) Będzie dobrze :)
  • awatar Svietlana: Mądra decyzja :) Śliczny kolor, a jak sie w nim czujesz? Ja uwielbiałam zwracać na siebie uwagę właśnie poprzez kolor włosów, dlatego też były czasy czerwonych pasemek, niebieskich i różowych - to akurat była totalna pomyłka :D
  • awatar urodowapasjonatka: Piękna ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

littlepieceofme
 
Kocham go i na nikim nigdy mi tak bardzo nie zależało. Bałam się związków. Nie potrafiłam się zaangażować i nie wyobrażałam sobie jakby to miało być z kimś na stałe. Jemu uwierzyłam i powoli oswajałam się ze wszystkim. Jego środowisko bardzo różniło się od mojego, ale jemu to w ogóle nie przeszkadzało.
Stopniowo budował we mnie poczucie własnej wartości. Stałam się bardziej świadoma siebie. Czułam się kochana, atrakcyjna i wiem, że nie były to tylko jego puste słowa kiedy słyszałam jakiś komplement.
W ciężkich chwilach potrafił mnie pocieszyć. Kiedy było mi smutno był w stanie mnie rozśmieszyć, sprawić, żebym zapomniała o problemach. Kiedy miałam swoje "humory" słuchał wszystkiego i był cierpliwy. Wiedział co powiedzieć, kiedy przytulić i pocałować. Znał mnie bardzo dobrze.
Powiedziałam mu rzeczy o których nie wiedzą nawet moje przyjaciółki. Wie jakie są moje największe lęki i obawy w życiu. Przed Nim otworzyłam się jak przed nikim innym.
Wielokrotnie mnie zaskakiwał swoim zachowaniem. Potrafił opanować się w chwilach, kiedy ja nie potrafiłam, mimo, że nie mam testosteronu w sobie jak on. Przykładem jest chociażby przykra sytuacja z wujem jeśli ktoś pamięta.
Może dlatego, że ufałam za bardzo teraz to wszystko jest dla mnie takie trudne. Może dlatego, że wyszło to wszystko tak niespodziewanie, bo sprawa inaczej by wyglądała, gdybyśmy przechodzili jakiś trudny okres. Czy wyobrażacie sobie, że do tego ostatniego zdarzenia nigdy nie pokłóciliśmy się tak na poważnie? Nigdy nie było tak, żebyśmy się do siebie nie odzywali.
Wydaje mi się, że naprawdę jest świadomy tego jak bardzo mnie skrzywdził i nie starał się usprawiedliwiać i zrzucać winy na mnie. Przyjął to wszystko na siebie.
Byłabym naiwna gdybym wierzyła, ze zawsze będzie dobrze, że problemy będą nas omijać szerokim łukiem. Nie jest łatwo, ale przez jedno zdarzenia nie chcę przekreślać swojej przyszłości, tym bardziej, że jego postawa wskazuje, że zależy mu na odbudowaniu wszystkiego.
Mam nadzieję, że ta sprawa Nas umocni i już nie będzie takiej sytuacji, bo kolejnej szansy nie chcę dawać. Można się pomylić raz i zrozumieć jaki błąd się popełniło, ale jeśli zdarzy się to ponownie to będzie znaczyło, że oboje tylko tracimy czas. Na dzień dzisiejszy wiem, że pragnę Jego bliskości. W przyszłym tygodniu mija nasza 3 rocznica.
  • awatar skierowanaKUsloncu: Mysia.... a jak jest teraz jak juz sie wszystkiego dowiedzialas jak porozmawialiscie?
  • awatar LittlePieceOfMe: @skierowanaKUsloncu: Chce żebym mu ufała, ale mnie nie naciska. Ja chcę spróbować, bo wydaje mi się, że to wszystko co było i jest miedzy nami jest tego warte. Boje się tylko rozczarować, ale widzę, że mu zależy. Gdybym miała wątpliwości to nie chciałabym nic ciągnąć na siłę.
  • awatar Svietlana: Moim zdaniem dobrze robisz. Gdyby nie ten incydent, uznała bym Was za parę idealną... Mam nadzieję (i trzymam kciuki za to), że to jest jedyny raz, i więcej taka ani podobna sytuacja się nie powtórzy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

littlepieceofme
 
Zawiodłam się. Zawiodłam się jak nigdy wcześniej na osobie, która była mi najbliższa. Nie wiem dlaczego tak się stało. Czy to możliwe, że kiedy człowiek czuje się szczęśliwy zbyt długo to trzeba mu to szczęście zabrać? Jeśli tak to takie rozczarowanie boli tym mocniej im bardziej było się zadowolonym z tego co się posiada.
Można by stworzyć wzór: ból po zranieniu jest wprost proporcjonalny do czasu kiedy człowiek czuł się szczęśliwy. Tak więc jeśli czułam się dobrze przez 3 lata to teraz cierpię bardzo, a może gdyby mój dobry czas trwał krócej, powiedzmy 3 miesiące to może bym tak mocno nie cierpiała.

Wszystko się zmieniło, wszystko. Nie powiem, że było idealnie, ale było cudownie. Miałam pewien dystans do mojego związku z P. W tym sensie, że wiedziałam, że skoro jest facetem to mogą mu się podobać inne dziewczyny. Ja sama często komentowałam wygląd jakiś lasek, co w niej ładnego a co nie i pytałam go o zdanie. Miałam pewność, że nic mi nie zagraża, dlatego mogłam mieć ten dystans. Nigdy nie zabraniałam mu nigdzie wychodzić. Nawet go namawiałam, żeby poszedł beze mnie na jakąś imprezę kiedy ja nie mogłam. Dlaczego? Bo mu ufałam.
I wszystko się zmieniło. W jednej chwili cała moja  pewność siebie przeminęła.
Co prawda czułam, że coś może się dziać, ale nadal ufałam. W jeden z ostatnich tygodni P nie przyjechał do mnie, bo miał problemy z samochodem przez te niskie temperatury. Czułam, że gdzieś był, że były tam dziewczyny, ale kiedy go zapytałam powiedział, że nie był nigdzie. Powiedział, że był tylko na jakieś walce z kolegami, ale to nie ważne.
Zauważyłam, że miał jakąś większą ochotę bawić się i wyjść gdzieś do klubów przez ostatni czas.
I kiedy pojechał ode mnie chciałam zalogować się na facebooka i wyskoczył i mi jego profil. Z ciekawości weszłam w wiadomości, żeby zobaczyć z kim pisał ostatnio. Nigdy go nie kontrolowałam i teraz też nie chciałam ich otwierać tylko zobaczyć z kim rozmawia. Zobaczyłam imię i nazwisko jakieś dziewczyny, której nie znałam i kliknęłam.
Moje serce waliło jak młot a nogi miałam jak z waty. Gdybym stała to na pewno dawno leżałabym wtedy na ziemi. To była jakaś jego była i opowiadał jej jak to się ostatnio dobrze bawi, a ja o niczym nie wiem, gdzie bywa i co robi. Zadzwoniłam do niego, żeby przyjechał, bo nie będę miała jutro czasu, a mieliśmy się wtedy spotkać. Powiedział, że zobaczy co da się zrobić. Nie mogłam dłużej czekać, nie potrafiłam sobie znaleźć miejsca, zabrałam laptopa i do niego pojechałam.
Ucieszył się na mój widok. Zapytałam czy jest coś o czym chciałby mi powiedzieć. Usłyszałam, że nie. I wtedy zapytałam czy oszukuje mnie, czy swoją znajomą z którą pisze. Pokazałam mu co ciekawsze fragmenty ich rozmów. Byłam taka zła i rozczarowana. Myślałam, ze jesteśmy lepsi, że nam się takie rzeczy nie przytrafią. Był zaskoczony. Zaczął mi wyjaśniać, mówił, że większość tych rzeczy nie była prawdą i tylko tak ubarwiał, żeby się popisać. Przyznał, że był kilka razy w klubach, ale mi nie powiedział, bo bał się mojej reakcji i tego, że będę zła, że mieli narkotyki, bo dobrze wie jakie jest moje zdanie na ten temat.
Oczywiście nie wytrzymałam i się popłakałam. Mimo, że nie chciałam odwiózł mnie do domu i przez cała drogę przepraszał. Na drugi dzień przyjechał, znowu przepraszał. W międzyczasie pisał do mnie, że wszystko naprawi i zrobi wszystko żeby odbudować moje zaufanie, że mnie kocha i nie wyobraża sobie, że mógłby mnie stracić przez głupie pisanie z byłą.
Po części mu wierzę, Ale najgorsze jest to, że mam to wszystko w głowie. Czuję się tak jakbym była świadkiem tego jak to opowiada komuś na żywo, albo jakbym oglądała na własne oczy wszystko co tam opisuje. Kiedy jest przy mnie to na chwilę mogę o tym zapomnieć, ale tak całymi dniami myślę co robi i z kim.
Nie daję już rady z tym wszystkim. Czuję się strasznie skrzywdzona, ale nie umiem wyobrazić sobie jakby miało być bez niego. Kiedy jechałam do niego tego dnia przez całą drogę myślałam co teraz będzie, co utracę. Przypomniały mi się wszystkie cudowne chwilę z nim. Bardzo mnie to wszystko boli i boję się, że już tak pozostanie, albo będzie jeszcze gorzej, bo teraz on stara się wszystko naprawić, a jeśli przestanie to już nic nie będzie miało sensu.
  • awatar Tylko muzyka ma sens...: Biedactwo... Nawet nie wiesz jak zrobiło mi się smutno... Ale przecież faceci są tacy, że lubią się przed byłymi popisać, czego to nie robią, więc może nie przejmuj się tym tak. Wiem, że ciężko odbudować zaufanie, ale może daj mu szanse. Trzymam kciuki, żeby sie ułożyło :*
  • awatar LittlePieceOfMe: ja to rozumiem, ale to wszystko mnie bardzo zabolało i teraz siedzę i myślę, gdzie jest i co robi :/
  • awatar skierowanaKUsloncu: CZekałam aż sie w koncu odezwiesz i pochwalisz... myslalam ze czytajac twoj wpis znowu bede sie usmiechac i cieszyc... skarbie....zaufanie ciezko jest odbudować... ale wy przeciez tak bardzo sie kochacie... tak wam razem cudownie... Bede trzymac kciuki by wszystko sie ułożyło :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

littlepieceofme
 
W tym roku piszę pracę licencjacką. Jak się wczoraj okazało mojej promotorce, o którą walczyłam nie wystarczy oddanie pierwszego rozdziału pracy, aby wpisać mi zaliczenie. U każdego innego promotora, nawet tego najgorszego wystarczy, a ja muszę jeszcze donieść trzy pierwsze podrozdziały 2 rozdziału :/ Nie pozostaje mi nic innego jak pisać.

Weekend spędziłam z P :) Przyjechał dopiero w sobotę wieczorem, bo wyskoczyły mi w tym dniu korepetycje. Zrobiła dla niego jednak lasagne. Według jego życzenia :P Pojechaliśmy też na małe zakupy. Nie wiem czy słyszeliście o świeczkach zapachowych, które zmieniają kolor kiedy są zapalone? Ja natknęłam się na nie kiedyś w Internecie, może nawet na którymś z blogów. I kiedy byliśmy w sklepie zobaczyłam taką świeczkę i kupiłam :P Muszę powiedzieć, że jest świetna. Ja wybrałam zapach: Czekoladowa pokusa z nutką kardamonu.
w kilka sekund po zapaleniu świeczka zaczyna świecić i zmienia kolor z niebieskiego w zielony, czerwony i różowy. Kolory są bardzo intensywne. Na prawdę daje to fajny efekt i zapach. Jak pierwszy raz jak ją zapaliłam na chwilę wieczorem to zasypiając dalej czułam ten zapach. Na opakowaniu było napisane, że świeczka może się palić przez 25 godzin.
Pod spodem jest link i można zobaczyć jak wygląda. Z wyglądu jest bardzo prosta. W kształcie szklanki z matowego, grubszego szkła. Myślę, że po wypaleniu można będzie ja jeszcze wykorzystać.
www.airwick.pl/candles-multicolor.php

Dzisiaj i jutro mam wolne, więc wypoczywam :) na uczelni muszę się zjawić w czwartek.

Piosenka, którą bardzo lubię :) Och Bruno, Bruno.
  • awatar pannanikt89: Hej! Ja mam to samo z licencjatem, oddałam pierwszy rozdział a promotorka stwierdziła, że za krótki i że się nie nadaje na zaliczenie. Ale wszystko i tak się ułoży. Buziaki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

littlepieceofme
 
Nie odnalazłam się na tamtym blogu, dlatego postanowiłam powrócić do tego.
Tęsknię za pisaniem, za komentarzami, za osobami, które zawsze służyły mi tutaj radą, mimo, że tak na prawdę na żywo nikogo nie znałam.
Coraz mniej tych osób niestety pozostało. Kasia ostatnio usnęła bloga i nowego i starego. Ja tego nie zrobiłam, żeby nie zamykać sobie furtki w razie chęci powrotu.
Teraz zostały mi chyba tylko Shaunee i skierowanaKusloncu :* dobrze, że chociaż Wy jesteście :)

Ciężki przedsesyjny czas nastał. Zaliczenie jedno za drugim i sesja wkrótce. Czekam z utęsknieniem na ferie, żeby się porządnie wybyczyć :P
Najgorszy tydzień mam już chyba za sobą. Powinnam pisać 2 rozdział pracy, a tymczasem siedzę na Pingerze :D Ale chwila odpoczynku chyba mi się należy :D

Poza tym od niedawna jestem starsza o kolejny rok :P
W dalszym ciągu u mojego boku trwa P :P Ma do mnie jutro przyjechać. Chcę mu przyrządzić coś pysznego. Zastanawiam się między lasagne a zapiekanymi naleśnikami z kurczakiem, pieczarkami i serem.

Ostatnio jedna z moim ulubionych piosenek. Chyba nawet wyszła na prowadzenie w rankingu na moim Last.fm :)

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

littlepieceofme
 
Zapomniałam już jak się tutaj pisze..

Na początku gorąco wszystkich pozdrawiam ;*

Dzisiaj jest mój pierwszy dzień wakacji :) Zamierzam solidnie wypocząć po wszystkich zaliczeniach i sesji :P

Sprawy z początku roku idą ku lepszemu :)
Między mną a P w dalszym ciągu jest tak samo, czyli dobrze. Kocham go bardzo :) Czy też tak macie, że kiedy Wasz facet jest przy Was to czasem macie go już dosyć, ale kiedy go nie ma to od razu wam go brakuje? Ja tak mam :P Jak tylko jedzie do siebie od razu zaczynam tęsknić.

www.freeaquazoo.pl

Free Aqua Zoo to gra, która daje możliwość łowienia, hodowli i sprzedaży ryb na targu rybnym. Każdy gracz ma swoje akwarium, które może rozbudować lub zakupić inne.
W Rybiraju są takie miejsca jak: Aguashop, gdzie można nabyć karmę, dekoracje, ryby, przynęty i tła; tablica z Twoimi dotychczasowymi osiągnięciami; magazyn, w którym przechowuje się ryby, przynęty i dekoracje; łowiska w których można łowić nowe ryby i oczywiście targ rybny.
W grze jest opcja poszukiwania przyjaciół za co każdy gracz otrzymuje punkty. Można odwiedzić akwaria swoich przyjaciół i opiekować się ich rybkami w razie konieczności, co też jest punktowane. Dodatkowo można rozwiązywać questy i obsługiwać klientów.
Rybki są sympatyczne i kolorowe. Polecam grę wszystkim, którzy mają chwilę czasu :)
 

littlepieceofme
 
Po pierwsze.. Hilberku gdzie jesteś?? I dlaczego usunąłeś bloga?? A chciałam z Tobą popisać.. :(

Czekam, aż się wszystko unormuje. Na razie jest do dupy, że się tak brzydko i potocznie wyrażę..
Zastanawiam się dlaczego musi tak być, że jak już się jedno zawali to reszta leci jak lawina?
Nie spodziewam się zbyt wiele po roku, który się tak kiepsko zaczął i równie kiepsko się toczy dalej :/

Mam nadzieję, że u Was jest lepiej niż u mnie :)
Całuje Was gorąco :*
  • awatar astruum: u mnie jest tak samo.. ; ] ;**
  • awatar zapatrzona: u mnie też kiepsko :/ beczeć mi się chce ale prawda jest taka że trochę sama szukam sobie problemow :/
  • awatar Eva :): Witaj! Mogłabyś przekazać użytkowniczce oracle żeby włączyła opcję bloga na tą dzięki której niezalogowani mogą odwiedzać i komentować bloga? Proszę to dla mnie bardzo ważne,a jesteś jedyną osobą z moich przyjaciół na pingu (chyba) które mają "TĘ" opcję!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

littlepieceofme
 
kingtom
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
LittlePieceOfMe:

Wpis tylko dla KING!

 

 

Blog tylko dla dorosłych

Dalsze strony zostały uznane przez właściela bloga za zawierające treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich (mających ukończone 18 lat). Strony te zawierać mogą w szczególności treści o tematyce erotycznej, a także treści drastyczne lub inne przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując się na zapoznanie z treścią tych stron, czynisz to na własną odpowiedzialność.

Korzystanie ze stron zawierających treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich następuje na ryzyko osoby decydującej się zapoznać z takimi treściami.

Oświadczam, że mam ukończone 18 lat i wchodzę na własną odpowiedzialność.